9 sierpnia 2011

Ziaja emulsja SPF 50+ oraz nowości Avene

Kremy z wysokim filtrem powinny być podstawowym elementem codziennej pielęgnacji skóry twarzy i szyi ze względu na szkodliwość promieniowania UVA/UVB. Mylne jest twierdzenie, że promieniowanie to działa tylko w lato, niestety, ale zagraża ono naszej skórze przez cały rok. I właśnie dlatego, aby zachować jej zdrowy wygląd i zapobiec przedwczesnemu jej starzeniu należy używać kremów z filtrem. Przyznam, że sama wcześniej nie robiłam tego. To znaczy, używałam kremów, które zawierały filtr, ale nie kremów typowo z filtrem.
Dziś chciałabym przedstawić Wam opinię na temat wodoodpornej emulsji do opalania Ziaja Sopot Sun z filtrem SPF 50+


Emulsja nie sprawdza się do ochrony skóry twarzy, bo jest zbyt tłusta (przynajmniej dla mnie), ale innych części ciała zdecydowanie tak - czym bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Kupiłam ją do ochrony tatuaży, gdyż nie powinno się ich opalać i potrzebowałam typowego blokera, który nie dopuści do żadnego kontaktu skóry ze słońcem w tych miejscach. I do tego sprawdził się świetnie, jednak nie miałam możliwości sprawdzenia jego całkowitych zdolności ze względu na to, że moja skóra jest bardzo jasna i praktycznie się nie opala. Ale wszystko zmieniło się kilka tygodni temu, kiedy to po prostu spaliłam się na słońcu. To był mój pierwszy i ostatni raz kiedy opalałam się, leżąc plackiem. Miałam poparzenie słoneczne pierwszego stopnia, kilka dni musiałam spędzić w domu, bo nie byłam w stanie założyć normalnego ubrania. Do tego skóra była bardzo zaczerwieniona (do tej pory zostało mi małe podrażnienie w kilku miejscach) i schodziła mi dosłownie z całego ciała. Więc mam swoją nauczkę na całe życie i wiem, że zrobiłam swojej skórze ogromną krzywdę, a przywrócenie jej do wcześniejszego stanu zajmie mi sporo czasu. Dziękuję tylko sobie, że nie korzystałam nigdy z solarium, ani nie opalałam się nad wodą czy na basanie. Ale wracając do emulsji Ziaji, tego pamiętnego dnia posmarowałam tatuaże właśnie tą emulsją (aplikowałam ją co około godzinę), a resztę ciała oliwką z niższym faktorem. I cóż, teraz mam piękną kreskę na ręce, która oddziela skórę opaloną od tej chronionej filtrem Ziaja. Na plecach wygląda to nieco bardziej naturalnie, widocznie lepiej roztarłam emulsję. Ale to właśnie doświadczenie pokazało mi, że ona działa i naprawdę chroni przez promieniami słonecznymi. Skóra się po prostu nie opala, a szkodliwe promieniowanie do niej nie przenika.




Emulsja jest dość tłusta, a jej konsystencja nieco gęsta, ale mimo tego jest  ona bardzo wydajna. Potrzeba jej niewiele, aby posmarować spory fragment skóry. Oczywiście bieli (jak wszystkie kremy z tak wysokim faktorem), ale wchłania się szybko i pozostawia na skórze jedynie delikatny filtr, który z czasem staje się praktycznie niezauważalny.
Jej koszt to około 20-25 zł, co jest bardzo dobrą ceną za 125 ml produktu. Ja serdecznie polecam Wam jej wypróbowanie, myślę, że działa podobnie jak kosmetyki apteczne – Iwostin czy Vichy.
W związku z tym, że emulsja ta jest za tłusta do mojej mieszanej cery poszukiwałam swojego ukochanego kremu z filtrem dalej. I tak się złożyło, że wygrałam konkurs na portalu www.ibeuaty.pl, a dziś dotarły nagrody:


Jest to krem do twarzy z bardzo wysoką ochroną przeciwsłoneczną SPF 50+ do skóry suchej i wrażliwej oraz balsam po opalaniu firmy Avene. Pierwsze wrażenie jak najbardziej pozytywne.
Krem ma troszkę rzadszą konsystencję niż ten z Ziaji i jest troszkę mniej tłusty. Ładnie się wchłania, a jaka buzia jest wygładzona! Dawno na żadnym kremie tak ładnie nie rozprowadzał mi się podkład;-)




Jak widać krem bieli, ale minimalnie, kiedy się wchłonie nie odznacza się tak bardzo. Mam zamiar używać go codziennie i po jakimś czasie przedstawię Wam recenzję;-)
Balsam natomiast delikatnie chłodzi, co przy poparzeniu słonecznym czy nawet po zwykłym opalaniu daje ukojenie. Ma lekką konsystencję i szybko się wchłania. Niestety, testowałam go jedynie na ręce, więc ciężko mi ocenić nawilżanie, ale będę go stosować dalej.



 Jakie są Wasze doświadczenia z filtrami? Jakie polecacie? Czy stosujecie je na co dzień? 

Buziaki!

13 komentarzy:

  1. Ojojoj, poparzenie skąd ja to znam! Powiem Ci, że korzystam chętniej z solarium niż ze słońca, bo na nim nie potrafię wysiedzieć! A z solarium korzystam rzadko, byleby nie wyglądać jak trup, a w nadmiarze wszystko szkodzi... dlatego bywam rzadko, zimą przydaje się trochę wit. D, ale głownie stosuję bronzery, niestety te śmierdzą i brudzą... to ich minus, a beta karoten na mnie nie działa;/ Muszę Ci powiedzieć, że odkąd zaczęłam korzystać z solarium nie spiekam się na słońcu, moja skóra jest bardziej odporna i zamiast czerwieni "łapie" brąz, kiedyś spiekłam się tak na ramionach i łopatkach, że miałam bąble,a skóra schodziła mi 2 razy... dziś po tym wydarzeniu zostały mi złe wspomnienia i znamiona... które muszę chronić tak jak moją twarz, ale jeszcze nie znalazłam kremu z filtrem do mojej cery i na moją kieszeń, więc ta ochrona nie jest wystarczająca :(
    Ale ze mnie gaduła :P pozdrawiam i jakbyś miała chęci to zapraszam do mnie, dopiero zaczynam i cienko u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam prośbę.
    Mogłabyś mi polecić jakiś dobry krem, który w miare szybko się wchlania i jest dobry pod makijaż. Ja mam cerę suchą na policzkach i normalną w strefie ,,T'' i nie moge znaleźć odpowiedniego kremu dla siebie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja całe lato i wiosnę używałam filtru do twarzy 30 z Avene, ale tego do cery wrażliwej :) kremik jest świetny, nie pozostawia białych śladów na twarzy i szybciutko się wchłania, a co najważniejsze nie jest tłusty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No to faktycznie masz bardzo wrażliwą skórę jeśli chodzi o słońce i całe szczęście,że zaczęłaś używać 50 !:) Ja używam cały rok spf50 albo 45 na twarz, a na ciało w lecie - 30 :)
    A co do Avene - bardzo ciekawi mnie szczegółowa recenzja,bo nie wiem czy wiesz ale Avene nie zawiera parsolu,także możesz kłaść jakiekolwiek kosmetyki kolorowe i nic nie będzie go destabilizować ! :) Jak na razie moim ulubieńcem jest balsam Soraya spf45,którego używam namiętnie od tych wakacji i również nie ma parsolu i jestem nim oczarowana - a używam go do twarzy i jej nie pogarsza! :)

    Aaa i gratuluję wygranej, cudowne nagrody !! :)

    P.S: Jeśli chciałabyś poczytać jeszcze co nieco o filtrach "w normalnych słowach" to zapraszam do notki,którą jakiś czas temu pisałam - http://details-of-the-beauty.blogspot.com/2011/07/my-holiday-2011-healthy-tanning-in-pill.html

    A studiujesz polonistykę? :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Filtry są bardzo ważne, ja natomiast używam z ivostinu i jest całkiem fajny.Ten z Ziaji może wypróbuję;)

    ---
    o i jestem 50 obserwatorem.Pozdrawiam
    u-majorki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię wodę termalną z Avene :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety ta ziaja chyba nie jest dla mnie. Nie lubie tłustych filtrów i generalnie kremów. Choć czasem trzeba używać ;D Ważne aby działało
    XoXo ;*
    wizazz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja ostatnio zaopatrzyłam się w krem do opalania i po opalaniu z ziaji i jak narazie nie narzekam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rzadko kiedy je stosuję, szczerze mówiąc :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam kosmetyki z Ziaji :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja stosuje jakiś, ale za nic w świecie nie mogę sobie przypomnieć jego nazwy... Ale lubię go. Może zapachu nie ma najfajniejszego, ale mi to nie przeszkadza;)
    [ food-is-so-good.blogspot.com ]

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak zrobiłaś ten pasek pod nagłówkiem. Tam gdzie jest napisane wymianka, współpraca itd... Nie wiem jak to zrobic :(
    wizazz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Moimi faworytami w dziedzinie filtrów są filtry z LRP i Clinique :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i będzie mi miło jeśli zostawisz po sobie ślad;-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...