25 sierpnia 2011

Recenzja: Essence błyszczyk XXXL Nudes

Dzisiaj chciałabym napisać kilka słów na temat błyszczyka Essence XXXL Nudes. Liczyłam, że da mi prawdziwy efekt nude i nie przeliczyłam się, jednak jego działanie nie jest jakieś spektakularne. Faktycznie usta są rozjaśnione, ale nie matowe, bo zawiera drobinki (przynajmniej mój odcień 01 Pure Beauty). Troszeczkę wchodzi w zagłębienia ust, ale z daleka nie jest to widoczne. Do tego ciężko nałożyć go kilka warstw, bo zbiera się na konturach ust. Mimo tych kilku wad, ja bardzo go lubię. Przyjemny w aplikacji – nie jest bardzo gęsty i nie klei się. Jego trwałość jest całkiem w porządku – kilka godzin (bez jedzenia czy picia), nie znika sam z siebie;-) A do tego ślicznie pachnie! Także polecam Wam wypróbowanie, jego koszt to 7,99 zł za 5 ml w Drogerii Natura.











A Wy macie swoje ulubione błyszczyki z Essence?
Pozdrawiam!;-)

21 sierpnia 2011

Letni look


Wczoraj dowiedziałam się, że znowu udało mi się wygrać konkurs na stronie ibeauty.pl . Tym razem był to konkurs na letni makijaż, prezentujący skórę muśniętą słońcem. Pomyślałam, że podzielę się z Wami zdjęciami, które wysłałam w zgłoszeniu.
Do uzyskania takiego rozświetlonego efektu użyłam przede wszystkim samoopalacza St. Moriz. Użyłam brązera z Elf Studio w odcieniu Warm. Makijaż oczu to połączenie dwóch odcieni złota oczywiście z paletki Sleek Storm (wiem, wiem, to już się robi nudne;-D) i w załamaniu dodałam troszkę ciemniejszego brązu.






Uwielbiam taki letni look! ;-)

17 sierpnia 2011

Recenzja: Essence Blossoms etc.. puder rozświetlający

Dziś chciałabym przedstawić Wam małe cudeńko Essence, które wręcz uwielbiam. Jest to puder rozświetlający z limitowanki Blossoms etc... - 01 Flower Power. Nie jest już ona dostępna w Naturach, a z tego, co czytałam pudry te rozeszły się w ekspresowym tempie, ale można upolować ten rozświetlacz na allegro. Ja właśnie tak zrobiłam i zapłaciłam za niego prawie 30 zł (pewnie przepłaciłam 3 razy…), ale jestem bardzo zadowolona i nie żałuję. Puder jest po prostu uroczy! Same spójrzcie na to jak wygląda nowy:

źródło: www.essence.eu

Pamiętam, że przez jakiś tydzień go nie używałam, bo było mi szkoda, że wytrę te kwiatuszki, ale po pierwszych użyciach przestałam o tym myśleć;-) Poniżej kilka zdjęć jak wygląda aktualnie, bo kilku miesiącach używania.






Puder ten to mozaika, składająca się z bardzo neutralnych kolorków przez brązy i róże. Część z nich zawiera delikatny brokat, ale jest on drobniutko zmielony i nie da się go zauważyć na buzi. Absolutnie nie daje koloru ani różu ani brązu, a delikatną poświatę. Nie jest bardzo mocny, spokojnie możemy go używać praktycznie na całą twarz, świetnie rozświetla okolice pod oczami. Nie daje sztucznego pudrowego efektu. Bardzo go lubię, bo daje naturalny ‘glow’, ale bez zbytniej przesady.




Drugie zdjęcie z lampą - możecie zobaczyć jak ładną, delikatnie perłową poświatę daje. Świetne naturalne wykończenie makijażu;-)
A do tego pachnie - zapach jest subtelny, ale tylko uprzyjemnia aplikację.

Jakie są Wasze ulubione rozświetlacze z Essence? Ja mam jeszcze jeden, ale recenzja nie będzie do końca pozytywna, więc zostawiłam go sobie na inny dzień;-)

9 sierpnia 2011

Ziaja emulsja SPF 50+ oraz nowości Avene

Kremy z wysokim filtrem powinny być podstawowym elementem codziennej pielęgnacji skóry twarzy i szyi ze względu na szkodliwość promieniowania UVA/UVB. Mylne jest twierdzenie, że promieniowanie to działa tylko w lato, niestety, ale zagraża ono naszej skórze przez cały rok. I właśnie dlatego, aby zachować jej zdrowy wygląd i zapobiec przedwczesnemu jej starzeniu należy używać kremów z filtrem. Przyznam, że sama wcześniej nie robiłam tego. To znaczy, używałam kremów, które zawierały filtr, ale nie kremów typowo z filtrem.
Dziś chciałabym przedstawić Wam opinię na temat wodoodpornej emulsji do opalania Ziaja Sopot Sun z filtrem SPF 50+


Emulsja nie sprawdza się do ochrony skóry twarzy, bo jest zbyt tłusta (przynajmniej dla mnie), ale innych części ciała zdecydowanie tak - czym bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Kupiłam ją do ochrony tatuaży, gdyż nie powinno się ich opalać i potrzebowałam typowego blokera, który nie dopuści do żadnego kontaktu skóry ze słońcem w tych miejscach. I do tego sprawdził się świetnie, jednak nie miałam możliwości sprawdzenia jego całkowitych zdolności ze względu na to, że moja skóra jest bardzo jasna i praktycznie się nie opala. Ale wszystko zmieniło się kilka tygodni temu, kiedy to po prostu spaliłam się na słońcu. To był mój pierwszy i ostatni raz kiedy opalałam się, leżąc plackiem. Miałam poparzenie słoneczne pierwszego stopnia, kilka dni musiałam spędzić w domu, bo nie byłam w stanie założyć normalnego ubrania. Do tego skóra była bardzo zaczerwieniona (do tej pory zostało mi małe podrażnienie w kilku miejscach) i schodziła mi dosłownie z całego ciała. Więc mam swoją nauczkę na całe życie i wiem, że zrobiłam swojej skórze ogromną krzywdę, a przywrócenie jej do wcześniejszego stanu zajmie mi sporo czasu. Dziękuję tylko sobie, że nie korzystałam nigdy z solarium, ani nie opalałam się nad wodą czy na basanie. Ale wracając do emulsji Ziaji, tego pamiętnego dnia posmarowałam tatuaże właśnie tą emulsją (aplikowałam ją co około godzinę), a resztę ciała oliwką z niższym faktorem. I cóż, teraz mam piękną kreskę na ręce, która oddziela skórę opaloną od tej chronionej filtrem Ziaja. Na plecach wygląda to nieco bardziej naturalnie, widocznie lepiej roztarłam emulsję. Ale to właśnie doświadczenie pokazało mi, że ona działa i naprawdę chroni przez promieniami słonecznymi. Skóra się po prostu nie opala, a szkodliwe promieniowanie do niej nie przenika.




Emulsja jest dość tłusta, a jej konsystencja nieco gęsta, ale mimo tego jest  ona bardzo wydajna. Potrzeba jej niewiele, aby posmarować spory fragment skóry. Oczywiście bieli (jak wszystkie kremy z tak wysokim faktorem), ale wchłania się szybko i pozostawia na skórze jedynie delikatny filtr, który z czasem staje się praktycznie niezauważalny.
Jej koszt to około 20-25 zł, co jest bardzo dobrą ceną za 125 ml produktu. Ja serdecznie polecam Wam jej wypróbowanie, myślę, że działa podobnie jak kosmetyki apteczne – Iwostin czy Vichy.
W związku z tym, że emulsja ta jest za tłusta do mojej mieszanej cery poszukiwałam swojego ukochanego kremu z filtrem dalej. I tak się złożyło, że wygrałam konkurs na portalu www.ibeuaty.pl, a dziś dotarły nagrody:


Jest to krem do twarzy z bardzo wysoką ochroną przeciwsłoneczną SPF 50+ do skóry suchej i wrażliwej oraz balsam po opalaniu firmy Avene. Pierwsze wrażenie jak najbardziej pozytywne.
Krem ma troszkę rzadszą konsystencję niż ten z Ziaji i jest troszkę mniej tłusty. Ładnie się wchłania, a jaka buzia jest wygładzona! Dawno na żadnym kremie tak ładnie nie rozprowadzał mi się podkład;-)




Jak widać krem bieli, ale minimalnie, kiedy się wchłonie nie odznacza się tak bardzo. Mam zamiar używać go codziennie i po jakimś czasie przedstawię Wam recenzję;-)
Balsam natomiast delikatnie chłodzi, co przy poparzeniu słonecznym czy nawet po zwykłym opalaniu daje ukojenie. Ma lekką konsystencję i szybko się wchłania. Niestety, testowałam go jedynie na ręce, więc ciężko mi ocenić nawilżanie, ale będę go stosować dalej.



 Jakie są Wasze doświadczenia z filtrami? Jakie polecacie? Czy stosujecie je na co dzień? 

Buziaki!

3 sierpnia 2011

Zakupy - BeBeauty;-)

Chciałabym pokazać Wam moje dzisiejsze zakupy, zrobione w Biedronce. Nie wiem czy wiecie, że można znaleźć w niej kosmetyki i to całkiem dobrej jakości za niską cenę;-) Aktualnie jest gazetka, w której znajdują się głównie produkty firmy BeBeauty (marka Biedronki, którą produkują znane firmy kosmetyczne), do obejrzenia na stronie internetowej sklepu. Moje zakupy nie są zbyt duże, ale zdecydowałam się na kilka nowych produktów do przetestowania. Zdjęcia można powiększyć;-)


* żel pod prysznic Johnson’s energy 1 litr – 9,99 zł


* świeca zapachowa LaRissa lawenda – 3,99 zł (uwielbiam świeczki zapachowe czy olejki do kominka, świece z tej serii już miałam i mogę je tylko polecić;-))


* micelarny żel do mycia i demakijażu BeBeauty 150 ml – 4,99 zł (mój faworyt, to już moje czwarte opakowanie, będzie osobna recenzja o nim)


* puder do kąpieli orange&chocolate i cherry blossom&green tea, opakowanie 75 g – 1,99 zł za sztukę
* chusteczki antybakteryjne Tami 12 sztuk - 1,99 zł


* odżywcze masło do ciała BeBeauty Spa Afryka 200 ml – 7,99 zł (dostępne jeszcze Azja oraz Brazylia)
* peeling do ciała BeBeauty Spa mango 200 ml – 7,99 zł (dostępne jeszcze winogrono oraz borówka)




Dodatkowo żel micelarny, masło oraz peeling do ciała są produkowane przez firmę kosmetyczną TOŁPA. Płacimy niewielką cenę, a otrzymujemy porządny kosmetyk. Możliwe, że jeszcze skuszę się na inne zapachy maseł czy peelingów jeśli będą się sprawdzały. Po przetestowaniu napiszę ich recenzję;-)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...