14 kwietnia 2013

Bourjois, róż do policzków, nr 72 Tomette

Ostatnio, za sprawą mojej mamy, miałam okazję przetestować róż do policzków w kamieniu Bourjois, odcień 72 Tomette. Od dawna szukała ona różu w delikatnym, brzoskwniowym odcieniu do codziennego makijażu i muszę przyznać, że obie jesteśmy z niego bardzo zadowolone;-)



Małe, okrągłe opakowanie zawiera pięknie pachnący pojedynczy róż o delikatnej, jedwabistej konsystencji. Wypiekany w specjalnych piecach w bardzo wysokiej temperaturze. Dzięki temu jest trwały, ekonomiczny i bardzo łatwo się nakłada, nie zostawiając smug. Może być używany na sucho i na mokro. 





Róż zamknięty jest w małym pudełeczku z lusterkiem. Opakowanie jest bardzo poręczne. Dodatkowo do różu dołączony jest pędzelek, ale nie używałam go ani razu, bo ma dość dziwny kształt i zdecydowanie wolę te pędzle, które już posiadam. 


Kolor, który posiadam, czyli nr 72 Tomette to piękna brzoskwinka o ciepłym odcieniu. Cudownie rozświetla twarz, ma delikatnie satynowe wykończenie. Róż nie pyli podczas aplikacji, ale musiałam zdrapać z niego zewnętrzną warstwę, bo róż nie chciał nabrać się na pędzel. Teraz kolor jest bardzo intensywny i nie potrzeba go dużo. Ładnie łączy się z innymi kosmetykami i raczej ciężko narobić sobie nim plam;-) Do tego jest bardzo wydajny.

Dużym plusem tego różu jest także jego trwałość. Nie ściera się z twarzy, a nałożony rano utrzymuje się praktycznie cały dzień. 

Minusem może być cena, bo w drogeriach kosztuje on około 50 zł, ale można zapolować na niego, np. na Allegro, gdzie ceny są niższe lub w małych osiedlowych drogeriach;-)

Lubicie róże Bourjois? Jakie inne odcienie polecacie?;-)

28 komentarzy:

  1. Jest przepiękny właśnie takiego szukam :) Muszę zapolować na jakaś promocję na niego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja mam róż z bourjois i go bardzo lubię, obecnie mam rose ambre i kolor jest jak dla mnie idealny ;)
    ta brzoskwinka bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładna brzoskwinka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Róży wcale nie stosuję, ale bardzo lubię cienie Bourjois :)

    OdpowiedzUsuń
  5. wolalabym typowy mat, ale kolor mnie urzekl:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię róże tej marki, mama używa ich od zawsze! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. mi wygląda na bronzer raczej, ale jest piękny! <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Jedyne co nie podoba mi sie w tym kosmetyku to jego bardzo wysoka cena:( powiem szczerze, że cena mogłaby być niższa;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ale czasami można go upolować w niższej cenie;-)

      Usuń
  9. Te róże z Bourjois są bardzo fajne. Wiele razy chodziłam obok nich z zamiarem kupienia, ale ostatecznie rezygnowałam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczny ma kolor :)) muszę kiedyś kupić jakiś ich róż.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja lubię różowe róże!:D A ten przypomina mi właśnie bronzer.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ładny kolor! Miałam kiedyś róż z Bourjois, ale niestety miał bardzo słabą pigmentacje :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Cena nie przekonuje mnie do jego zakupu ;/ chociaż wiem, że jakościowo jest dobry - malowana byłam na wesele koleżanki i utrzymał się do końca!

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow,sooo beautiful...I really like your blog.^^
    Maybe follow each other on bloglovin?
    Let me know follow you then back.
    Lovely greets Nessa

    OdpowiedzUsuń
  15. Akurat firmę Bourjois baardzo lubię ale jakoś róży nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam róże z Bourjois :) A Twój odcień jest rewelacyjny :)
    Ps : zapraszam do mnie na małe rozdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. jejciu jaki super blog ♥
    Obserwujemy? :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie ten kolorek bardziej pod odcień mojego brązera podchodzi :) A firma całkiem fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  19. mam róż z tej serii, ale używam go jako bronzera i jest ok:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i będzie mi miło jeśli zostawisz po sobie ślad;-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...