21 czerwca 2016

Annabelle Minerals, podkłady, róże, puder rozświetlający | Recenzja & swatche

Uwielbiam kosmetyki mineralne! Makijaż nimi to sama przyjemność, są delikatne, naturalne, nie podrażniają skóry, a muszę zaznaczyć, że moja bardzo za nimi przepada ♥ W ostatnich miesiącach polubiłam się z produktami Annabelle Minerals - testowałam podkłady, róże do policzków, puder rozświetlający i pędzel do różu. Więcej o nich możecie przeczytać poniżej (uprzedzam: swatche, swatche i jeszcze raz swatche! :)).


Podkłady



Testowałam dwie wersje podkładów - odcień sunny light w formule kryjącej oraz golden cream w wersji rozświetlającej. Oba sprawdzają się cudownie, szczególnie nakładane na mokro pędzlem typu flat top. Wersja rozświetlająca jest idealna na lato, po jej użyciu skóra wygląda na wypoczętą, odżywioną, a sam podkład jest bardzo lekki. Natomiast wersja kryjąca jest troszkę cięższa, ale pozwala też więcej ukryć - lepiej sprawdzi się u osób z niedoskonałościami i przebarwieniami. Nie ukrywam jednak, że oba wykończenia dają zadowalające krycie, a po prostu opcja kryjąca ma bardziej matowe wykończenie.
Warto zwrócić również uwagę na fakt, że w ofercie Annabelle Minerals znajdziemy tak dużo różnych odcieni - nawet dla skóry o żółtych tonach (jak moja!). Poszukiwanie podkładu w płynie jest dla mnie katorgą, praktycznie wszystkie wpadają w różowe tony. Dlatego bardzo mnie cieszy, że Annabelle Minerals oferuje aż dwie gamy kolorystyczne dla żółtków - Sunny i Golden. Pośród tonacji możemy wybierać odpowiedni odcień podkładu - jaśniejszy lub ciemniejszy. Każdy znajdzie coś dla siebie! ♥

Róże



Z róży jestem zadowolona - jak widzicie zebrałam już dość pokaźną kolekcję. Ale od kiedy zaczęłam ich używać, nie sięgam praktycznie po nic innego - po prostu nie czuję takiej potrzeby. Gama kolorystyczna jest naprawdę szeroka - od różowych po brązowe odcienie, w różnych tonacjach. Moje ulubione kolory to: Honey, Sunrise, Rose i Nude. Róże mineralne mają mocną pigmentację i potrzeba ich naprawdę niewiele na jedną aplikację. Duże opakowanie kosmetyku wystarczy na bardzo długo! Na skórze utrzymują się cały dzień w nienaruszonym stanie, nie ścierają się w żaden sposób. 

Puder rozświetlający



Od niedawna w ofercie Annabelle Minerals znajdziemy także pudry - matujący i rozświetlający. Ponieważ kocham rozświetlające wykończenie musiałam wypróbować drugą opcję. Puder występuje w odcieniu Pretty glow, który w opakowaniu wygląda na różowy, natomiast na skórze ten odcień ginie i zostawia po prostu cudownie odżywioną, świeżą skórę. Nie ma drobinek, a efekt jakby delikatnej tafli, skóra od razu wygląda na wypoczętą. Bardzo dobrze współgra z podkładem w wersji kryjącej. Dla mnie ten kosmetyk jest idealnym wykończeniem makijażu - świetnie go ożywia!

Pędzel do różu




Od zawsze chciałam wypróbować skośny pędzel do różu. Ten, który widzicie powyżej, pozwala na bardzo precyzyjną, ale jednocześnie delikatną aplikację - świetnie sprawdza się również do bronzera. Włoski są mięciutkie, dzięki czemu używanie pędzla jest przyjemnością. Nie nabiera zbyt dużej ilości produktu, a wręcz potrzeba niewiele kosmetyku, a pędzel pozwala cudownie rozprowadzić go na skórze - świetnie blenduje. Jestem z niego bardzo zadowolona!

Znacie Annabelle Minerals? Jakie są wasze ulubione produkty?

19 czerwca 2016

My hair story ♥

My hair story czyli po prostu historia moich włosów to film, który chciałam nagrać już od jakiegoś czasu. Zainspirowana filmem Ingrid Nilsen, wiedziałam, że i na moim kanale musi pojawić się coś podobnego. Opowiadam również o tym czy warto obciąć włosy i dlaczego wreszcie się na to zdecydowałam! :-)



Jestem bardzo ciekawa, co sądzicie o filmie! Chętnie poznam wasze historie ♥

11 czerwca 2016

9. Foodbook ♥ | Dzienny jadłospis

Nareszcie nadeszła pora na kolejnego foodbooka czyli mój dzienny jadłospis. Uwielbiam nagrywać filmy tego typu (zarówno foodbooki, jak i przepisy) i widzę, że i wam się one podobają, co mnie niesamowicie cieszy. Film znajdziecie poniżej, ale zapraszam również do zapoznania się ze zdjęciami wszystkich niesamowicie smacznych potraw ♥


Przed faktycznym śniadaniem ćwiczyłam i moją przekąską przedtreningową była połówka banana i oczywiście woda (nieuwiecznione na zdjęciu). Po treningu przygotowałam sobie szybki i prosty koktajl: pół banana, mleko ryżowe, szpinak, białko konopne, siemię lniane i nasiona chia. 

Na śniadanie do koktajlu przygotowałam moje ulubione ostatnio naleśniki owsiane, na które przepis znajdziecie tutaj. Teraz przygotowuję je bez dodatku tłuszczu, smakują jeszcze lepiej! Wersja z musem truskawkowym i płatkami migdałów jest obłędna ♥



Jako przekąskę wybrałam przepyszny baton Dobra kaloria o smaku ' kokos&orzech'. Udało mi się wreszcie dorwać te batony w Tesco i są po prostu przepyszne! Warto mieć taki baton ze sobą, jeśli gdzieś wychodzimy (ja zawsze noszę w torebce przynajmniej jeden). Uwielbiam też batony Pulsin :-)



Kolejnym posiłkiem były tosty z hummusem i warzywami. Uwielbiam podpieczony i chrupiący chleb żytni w połączeniu z hummusem! Czasami zastępuję hummus awokado. Takie kanapki są idealne do zabrania ze sobą do pracy.



Kolejną przekąską była po prostu... gruszka ♥ Ostatnio pokochałam jabłka, jak i właśnie gruszki, dlatego zazwyczaj zabieram je ze sobą do pracy!


I nadeszła pora na kolację czyli pieczone ziemniaki oraz szparagi. W tym roku spróbowałam szparagów po raz pierwszy i wciąż uczę się je przyrządzać (ale wychodzi mi to coraz lepiej!). Najbardziej smakuje mi wersja pieczona z dodatkiem oliwy z oliwek, soli i pieprzu. W podobnym wydaniu polubiłam również brokuły - polecam spróbowanie obu wersji ♥



I na wieczorny mały deser zjadłam kilka kawałków mojej ulubionej czekolady.


Zapraszam również na film, w którym opowiadam nieco więcej o tych wszystkich pysznościach! ♥


Dajcie znać, której potrawy najchętniej byście spróbowali! :-)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...