23 stycznia 2013

FEG Eyelash Enhancer - efekty po dwóch miesiącach kuracji

Upłynęły dwa miesiące mojej kuracji odżywką do rzęs FEG Eyelash Enhancer, o której więcej informacji możecie znaleźć w poprzedniej notce na jej temat - klik. W ten chwili jestem w połowie kuracji, cała potrwa 4 miesiące, bo na tyle też mają wystarczyć 3 ml produktu. Pomyślałam, że najpierw pokażę Wam efekty, a później dodam troszkę odnośnie samego użytkowania odżywki;-)


Zdjęcia niestety są robione w nieco innym świetle, ale myślę, że efekty są wciąż widoczne. Ja zauważyłam przede wszystkim wydłużenie rzęs. Nie mierzyłam ich co do milimetra, ale różnica jest wyraźnie widoczna. Do tego stały się one grubsze, gęstsze i bardziej wytrzymałe. Czasami zdarzy się, że jakaś pojedyncza rzęsa mi wypadnie, ale naprawdę bardzo rzadko.




Sama aplikacja odżywki jest bardzo prosta. Nakładamy ją codziennie na górną linię rzęs. Ma ona wodnistą konsystencję, ale szybko się wchłania. Cieniutki pędzelek pozwala na dokładną aplikację. Ja stosuję ją codziennie wieczorem, po demakijażu. Trzeba pamiętać o systematyczności, ale dla mnie po pewnym czasie nakładanie jej codziennie stało się nawykiem;-)

Pierwsze efekty zaczęłam zauważać po około miesiącu stosowania odżywki, ale ciężko było mi je jeszcze wtedy uchwycić na zdjęciach.  Nie mogę się doczekać wyników po kolejnych dwóch miesiącach! Odżywka dostępna jest w gabinetach dermatologii estetycznej, wybranych salonach kosmetycznych oraz w sklepie internetowym: www.rdpharma-sklep.pl.

Co sądzicie o efektach? Cena odżywki jest dość wysoka, bo wynosi aż 280 zł (podobna cena do zabiegu przedłużania rzęs w salonie kosmetycznym). Warto czy nie?;-)

20 stycznia 2013

Pharmaceris, delikatny fluid intensywnie kryjący SPF 20

Na podkład Pharmaceris polowałam od dawna, zastanawiałam się jednak między kilkoma jego wersjami. Ostatecznie zdecydowałam się na delikatny fluid intensywnie kryjący, bo to właśnie na kryciu najbardziej mi zależy. Dodatkowo udało mi się go kupić za 29,90 zł w SP (trafiłam na podwójną promocję - niższa cena z gazetki i jeszcze -20% na wszystkie kosmetyki Pharmaceris), normalnie kosztuje on około 40 zł, ale zauważyłam, że bardzo często w SP jest w promocji.



Informacja od producenta:  Polecany do stosowania dla każdego rodzaju skóry (również skóry problemowej i wrażliwej) w celu ukrycia jej niedoskonałości (przebarwienia, rozszerzone naczynka, blizny potrądzikowe, cienie wokół oczu, trądzik różowaty) oraz zapewnienia jej naturalnego, jednolitego kolorytu. Nie zawiera konserwantów i parabenu, bezzapachowy. Przebadany i bardzo dobrze tolerowany przez skórę wrażliwą. Działanie: Fluid dobrze maskuje niedoskonałości skóry (94% badanych). Dzięki lekkiej, kremowej konsystencji i zastosowaniu innowacyjnego systemu kryjącemu nowej generacji TM nie obciąża skóry i nie powoduje efektu maski, a rezultat kryjący utrzymuje sie ok. 10h. Fluid nie zatyka porów i nie pozostawia plam na ubraniu (83% badanych). Zawarte w recepturze mikrokapsułki filtrów mineralnych chronią przed negatywnym wpływem promieni UVA i UVB. Po 2 tyg. stosowania u 94% osób zanotowano wzrost elastyczności skory i poprawę jej nawilżenia o 15 %. Efekt: Gładka, świeża i miękka skóra o równej, naturalnej barwie bez efektu maski.



Krycie podkładu pozytywnie mnie zaskoczyło;-) Zakrywa wszelkie niedoskonałości, blizny czy nawet cienie pod oczami - do tego stopnia, że nie muszę używać korektora!
Ma dość kremową konsystencję, dobrze się rozprowadza przy użyciu pędzla, ja jednak nakładam go palcami, bo tak jest mi po prostu wygodniej i mogę go nałożyć także punktowo. Najlepiej pozostawić go na kilka minut, aby się wchłonął. Nie robi plam ani nie tworzy efektu maski, a skóra wygląda naturalnie. Niestety, ale koniecznie trzeba go przypudrować, bo mocno się świeci. Po około 4 godzinach cera ponownie zaczyna się świecić, ale delikatniej, nie tak intensywnie jak po aplikacji samego podkładu. Także wtedy można użyć bibułek matujących, delikatnie przypudrować lub po prostu zostawić go tak jak jest - wygląda naturalnie;-) Trwałość jest przyzwoita, nie ściera się, u mnie utrzymuje się praktycznie cały dzień, czasami z minimalnymi poprawkami;-)


Fluid występuje w 3 odcieniach. Posiadam najjaśniejszy - Ivory 01. Jest on w neutralnej tonacji, jak dla mnie mógłby być nieco bardziej żółty. Ale jest naprawdę jaśniutki, także dla takich bledziochów jak ja będzie idealny;-)

Bardzo podoba mi się opakowanie podkładu. Ma on pompkę, dzięki czemu wiem, że zużyję go w całości i nic się nie zmarnuje. Przypadkiem odkryłam, że wystarczy zdjąć denko, aby zobaczyć ile jeszcze go zostało. W moim przypadku już niedużo i muszę kupić niedługo kolejne opakowanie.


Mam nadzieję, że do wiosny uda mi się dojść do ładu z moją cerą i będę mogła wypróbować, którąś z lżejszych wersji fluidów Pharmaceris;-) 

Może znacie inne fluidy Pharmaceris?;-)

14 stycznia 2013

Fennel, peeling do ciała o zapachu ciasteczek z czekoladą

Produkty Fennel już od dawna mnie kusiły i przyznam, że głównie swoimi zapachami;-) W prawie każdej recenzji, którą czytałam, było chociaż kilka słów o zapachu, najczęściej o jego pozytywnym aspekcie. A ja kosmetyki o intensywnych aromatach uwielbiam! Dlatego bardzo się cieszę, że dzięki uprzejmości firmy Fennel, miałam okazję testować peeling do ciała o zapachu ciasteczek z czekoladą.




Opakowanie peelingu na pierwsze rzut oka bardzo mi się spodobało, bo jest nietypowe i wyróżnia się na przestrzeni zwyczajnych okrągłych opakowań produktów dostępnych na rynku. Jednak moja radość trwała do pierwszego użycia produktu, bo okazało się, że opakowanie to jest nieco nieporęczne, ciężko je zakręcić na szybko. Także opakowanie oceniam wizualnie na plus, ale praktycznie niestety wypada na minus. 

Zapach peelingu jest po prostu cudowny! Dla mnie pachnie dokładnie jak czekoladowe ciasteczka. Nie mogę mu nic zarzucić. Jest słodki, ale nieprzesadnie, nie wyczuwam w nim chemii.



Peeling ma dość tłustą i gładką konsystencję. Łatwo się rozprowadza - niczym wartościowe masełko do ciała. Drobinki są średniej wielkości, ale pozwalają wykonać dokładny masaż i dobrze złuszczają martwy naskórek. 


Peeling zawiera olejek ze słodkich migdałów. Po jego zastosowaniu skóra jest odżywiona i naprawdę nawilżona. Zostaje na niej delikatna tłusta warstewka, która powoli się wchłania. Wprawdzie zawiera parafinę, ale nie pozostawia ona po sobie tego nieprzyjemnego uczucia oblepienia skóry. Niestety drobinki to głównie sól, ale ja i tak jestem zadowolona z ich działania.

Peeling u mnie sprawdził się cudownie i z pewnością do niego wrócę;-) Za około 35 zł otrzymujemy 300 g produktu. Tutaj lista sklepów internetowych, w których dostępne są kosmetyki Fennel.

A Wy znacie kosmetyki Fennel?;-)

12 stycznia 2013

W roli głównej Kobo Celebrity Lips nr 304 Catwalk Red

Uwielbiam pomadki Kobo z serii Celebrity Lips i niesamowicie ubolewam, że była to limitka. Odcień nr 304 Catwalk Red na ustach prezentuje się tak:


Jest to odcień dość głębokiej czerwieni, wpada delikatnie w winny kolor.


Do tak intensywnych ust postawiłam na raczej delikatny makijaż oka. Użyłam złotego cienia z paletki Sleek Storm oraz czarnego żelowego eyelinera Essence.


Makijaż wydaje mi się nieco świąteczny;-) A całość wyglądała tak:


Pomadki Kobo od czasu do czasu pojawiają się na Allegro. Warto się za nimi rozejrzeć, bo dają cudowny efekt i długo trzymają się na ustach. 

A Wy jakie szminki lubicie najbardziej?:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...