16 lutego 2013

DAX Perfecta, maseczka głęboko nawilżająca na twarz, szyję i dekolt, sok aloesowy + kwiat pomarańczy

Moja miłość do maseczek wciąż trwa i postanowiłam pokazać Wam dziś mojego ulubieńca, który towarzyszy mi już od kilku lat;-) Jest nim Maseczka głęboko nawilżająca z sokiem aloesowym i kwiatem pomarańczy z DAXa. Przeznaczona do cery odwodnionej i zmęczonej, ale na mojej mieszanej także dobrze się sprawdza;-) O wersji odżywczej tej maseczki możecie przeczytać tutaj.



Intensywnie nawilżająca maseczka polecana po 25. roku życia, do pielęgnacji wszystkich typów cery, a w szczególności odwodnionej, zmęczonej, o szarym kolorycie. Zawiera wyciąg z peruwiańskiego drzewa TARA, który wraz z czystym sokiem aloesowym gwarantuje głębokie i długotrwałe nawilżanie skóry. Esencja z kwiatu pomarańczy łagodzi podrażnienia, a kompleks witamin i aminokwasów odżywia komórki. Dzięki zawartości lipidów zbożowych maseczka znakomicie regeneruje skórę przywracając jej gładkość i wypoczęty wygląd. 

Jedna saszetka wystarcza mi na dwa użycia. Nakładam maseczkę najczęściej wieczorem, pozostawiam na skórze przez około 20 minut i nadmiar usuwam wacikiem kosmetycznym. Delikatną warstewkę, która po niej zostaje zostawiam na noc jako krem. Jeśli natomiast muszę zmyć maseczkę w całości, bo stosuję ją np. rano, to używam w tym celu albo płatka kosmetycznego z płynem micelarnym albo gąbeczki Calypso. Gdy maseczka częściowo się wchłonie, ciężko usunąć ją samą wodą.
Maseczka dobrze nawilża skórę i łagodzi podrażnienia.


Ma kremową i dość lekką konsystencję. Sama maseczka jest bardzo delikatna, nie podrażnia, nie szczypie.

Ja osobiście bardzo lubię zapach tej maseczki i zdecydowanie uprzyjemnia on jej stosowanie;-)

Znacie, lubicie?;-)

11 lutego 2013

Madame L'ambre, pomadka do ust nr 01

Niedawno do mojej kolekcji dołączyła kolejna pomadka, tym razem z firmy Madame L'ambre, która jest dostępna między innymi w drogeriach Hebe. Kontakt z firmą był bardzo miły i sama mogłam wybrać kosmetyki, które chcę otrzymać;-) Zdecydowałam się na szminkę, bo jestem od nich wręcz uzależniona, a dodatkowo urzekły mnie opakowania! W życiu nie widziałam tak pięknie zapakowanych kosmetyków;-)



Oligopeptydy oraz witaminy A, E i F, zawarte w recepturze pomadki, delikatnie pielęgnują, modelują i wygładzają usta wychwytując wolne rodniki. Pomadka chroni wrażliwy naskórek, zapobiega starzeniu się skóry i chroni usta przed negatywnym wpływem promieni  UV.
Produkt testowany dermatologicznie.

Opakowanie jest po prostu urzekające! Wykonane jest z tektury, więc musimy uważać żeby go przypadkiem nie zamoczyć. Ale poza tym, nie widzę w nim innych minusów. Nadruk nie ściera się, samo opakowanie nie niszczy się.



Otrzymałam pomadkę w odcieniu nr 01 (prosiłam o jakiś mocny kolor;-)) i jest on przepiękny! Intensywna, delikatnie winna czerwień. 


Szminka bardzo dobrze rozprowadza się na ustach, ma mocne krycie. Daje intensywny kolor, a naprawdę nie trzeba jej dużo nałożyć, co jest sporym plusem;-) Nie wysusza ust, po jej zastosowaniu są one jakby miękkie, ale wiadomo, że muszą być dobrze nawilżone i wypielęgnowane wcześniej;-)


Przyznam, że ostatnio jest to jedna z moich ulubionych pomadek . Noszę ją także do dziennego makijażu. Trwałość jest całkiem przyzwoita, szminka nie schodzi z ust. Jednak próby jedzenia nie wytrzymuje, także musimy się nastawić na ewentualne poprawki;-)

Pomadka kosztuje 17 zł w sklepie internetowym Madame L'ambre (klik). Występuje w wielu odcieniach, zarówno matowych, jak i lekko błyszczących.

Znacie produkty Madame L'ambre? Mnie zdecydowanie oczarowały;-)


5 lutego 2013

Mr's Potter, Balsam do włosów odbudowa i nawilżanie z aloesem i jedwabiem

Wreszcie mam czas żeby coś dla Was napisać!;-) Sesja i remont pochłonęły mnie całkowicie w ostatnim czasie, ale wracam z pełnią sił;-)

Po nieciekawych przejściach z odżywką bez spłukiwania Mr's Potters byłam średnio nastawiona do produktów tej firmy.  Jednak moja mama zdecydowała się na zakup Balsamu odbudowa i nawilżanie do włosów suchych i zniszczonych i jestem jej za to bardzo wdzięczna, bo szybko stał się on moim ulubieńcem!




Balsam zamknięty jest w dość dużej butelce o pojemności 500 ml. Jest ona poręczna i dozownik pozwala na nabranie dokładnie takiej ilości produktu, jakiej potrzebujemy.


Balsam stosuję jak odżywkę, właściwie drugą odżywkę w metodzie OMO. Pozostawiam go zazwyczaj na kilka minut, czasami, jak mam więcej czasu, na kilkanaście jak maskę. Po jego zastosowaniu nie mam problemów z rozczesaniem włosów, są one wygładzone. U mnie dobra odżywka to podstawa, bo inaczej nie jestem w stanie rozczesać włosów. Balsam nie obciąża włosów, ładnie się układają po jego użyciu. Są miękkie i nie elektryzują są.


Skład całkiem przyjazny, faktycznie mamy aloes w składzie, a także wyciąg z zielonej herbaty.


Sama konsystencja produktu jest dość lejąca, ale dobrze rozprowadza się na włosach. Produkt jest bardzo wydajny, nie potrzeba go dużo na jedną aplikację. Do tego ma bardzo ładny delikatny zapach;-)

Balsam występuje w sześciu wersjach, więcej o nich możecie przeczytać tutaj. Ja kupuję go w osiedlowej drogerii za niecałe 10 zł.

Znacie ten balsam? Którą wersję polecacie?;-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...